< WRÓĆ DO Wydarzyło się

Piotr Mielczarek opowiada o wyjeździe na Terra Madre i działalności na rzecz Slow Food Wlkp.

Wydarzyło się2018-12-01

Zamiłowanie do produktu, szacunek do darów natury to coś niesamowitego

 
Piotr Mielczarek to należący do młodego pokolenia szef kuchni. Swoją edukację rozpoczął od praktyk w 2002 roku. Doświadczenie zawodowe zdobywał w kraju, ale także za granicą m.in w Wielkiej Brytanii i Grecji. Uczestniczył wielu konkursach kulinarnych, w tym Wielkopolskim Kucharzu Roku. Odbył szkolenia oraz praktyki w renomowanych miejscach: w Ashanti International School of Culinary Arts, Le Cordon Bleu w Londynie, w Kurt Scheller Academy, Dominique Ansel Bakery London. Jest wielkim miłośnikiem tradycji i prostoty, uwielbia polskie tradycyjne smaki, a jego pasja skłoniła go do zainteresowania się ruchem Slow Food, zaczął aktywnie działać w jego Wielkopolskich strukturach. We wrześniu tego roku wyjechał do Włoch na największy festiwal organizowany przez Slow Food International skierowany do miłośników ruchu Slow Food Terra Madre - Salone del Gusto, jego celem promowanie lokalnych producentów i gastronomii opartej o ich wykorzystanie ale także zwracanie uwagi na znikające z naszej bioróżnorodności rośliny i zwierzęta. O swoich przeżyciach z wyjazdu postanowił nam opowiedzieć.
 
 
Piotrze ruch Slow Food cieszy się ogromną popularnością na Zachodzie Europy, coraz więcej sympatyków zyskuje również w naszym kraju, a co Ciebie skłoniło by do niego należeć?
 
- Żyłem i żyję według pewnych zasad, tj. poszanowanie produktu, szacunek do lokalnych producentów, i okazało się, że pokrywają się one z ideą slow food. Z tego powodu uznałem, że jeżeli są ludzie, którzy myślą podobnie jak ja, to dlaczego nie połączyć sił i zrobić czegoś wspólnie. 
 
Jesteś aktywnym członkiem ruchu Slow Food? Ile osób poza Tobą należy do stowarzyszenia Slow Food Wielkopolska i czym ono się dokładnie zajmuje?
 
- W chwili obecnej w stowarzyszeniu zapisanych jest około sześćdziesięciu członków. Dzięki naszym ostatnim działaniom udało się rozpropagować idee Slow Foodu, czego wynikiem jest większe zainteresowanie stowarzyszeniem ze strony kucharzy, lokalnych producentów jak i świadomych konsumentów. Dotychczasowo nasze stowarzyszenie skupiało się na tworzeniu sieci kontaktów pomiędzy producentami i szefami kuchni, organizacji wydarzeń tematycznych zwiększających świadomość konsumencką na temat produktów lokalnych. Ponadto chcielibyśmy włączyć kolejne działania, np. organizację warsztatów kulinarnych dla dzieci i młodzieży, czy wyjazdów studyjnych. 
 
Czy wybierając się w podróż, zwracasz uwagę na miejsca gdzie na drzwiach widnieje naklejka z „czerwonym ślimakiem”? Masz swoje ulubione?
 
- W tym roku będąc w Braszowie trafiłem do miejsca, które współpracowało z lokalnym Slow Food Tara Barsei. Bez wahania wszedłem i co najlepsze nie zawiodłem się – jedzenie było bardzo pysznie, a karta menu faktycznie opierała się na lokalnych produktach. Ponadto oprócz degustacji lokalnych produktów takich jak ser owczy, czy lokalna wieprzowina; w lokalu tym panowała przemiła atmosfera.
 
Jak myślisz co jeszcze trzeba zrobić, by zachęcić szefów kuchni by serwowali dania oparte na produktach lokalnych charakterystycznych do danego regionu?
 
W czerwcu stowarzyszenie Slow Food Wielkopolska zorganizowało wyjazd do gospodarstwa Stożne pod Zieloną Górę Państwa Suchodolskich gdzie hoduje się wołowinę rasy Hereford w sposób ekstensywny. W tym wyjeździe wzięło udział 16-stu szefów kuchni i to pokazało, że świadomość pochodzenia produktu jest coraz większa i to niezmiernie cieszy. Myślę, że to będzie kierunek, w którym też będziemy chcieli prowadzić edukację w stowarzyszeniu. 
 
 
We wrześniu brałeś udział w największym Festiwalu Terra Madre Salone del Gusto odbywającym się we włoskim Turynie, który słynie z promocji wspólnot z całego świata produkujących w sposób odpowiedzialny i zrównoważony żywność wysokiej jakości. Powiedz co skłoniło Cię do wyjazdu?
 
- Otrzymałem wiadomość ze stowarzyszenia, że jest możliwość udziału w Terra Madre i czy nie jestem zainteresowany reprezentowaniem Slow Food Wielkopolska. Oczywiście bez wahania się zgodziłem i po akceptacji mojej delegatury przez Slow Food International mogłem szykować się do wyjazdu. Terra Madre to nie tylko wydarzenie związane z targami żywności. To przede wszystkim wydarzenie, na którym odbywa się wiele paneli dyskusyjnych, warsztatów i szkoleń, w których mogłem brać udział.
 
Co ciekawego można tam zobaczyć? Na co szczególnie zwracałeś uwagę? 
 
- Produkty regionalne z dosłownie z całego świata. Od Włoch, po Azję czy Afrykę. Cały smak świata pod jednym dachem. Największe wrażenie na mnie wywarły warsztaty, szkolenia i konferencje, w których ludzie dzielą się swoimi doświadczeniami. Dowiedziałem się np., że w krajach afrykańskich Slow Food pomaga w zakładaniu własnych upraw w oparciu o rodzime odmiany roślin. Poznanie innych inicjatyw poszerza horyzonty i pokazuje jak ważne we współczesnym świecie jest dbanie o lokalne środowisko.
 
 
Czy brałeś udział w odbywających się tam dyskusjach, szkoleniach, pokazach, na jakie tematy kładzie się obecnie nacisk?
 
- Tak jak już wcześniej wspomniałem przez cztery dni byłem na wielu spotkaniach, ale głównie tych dotyczących nas bezpośrednio, czyli Europy i Slow Food w Europie. Najbardziej wartościowym dla mnie było spotkanie dotyczące programu Chefs Alliance w którym bezpośrednio biorą udział szefowie kuchni. Podczas tego warsztatu pracowaliśmy w grupach i tak powstał genialny pomysł na przyszłą edycję Terra Madre Salone del Gusto 2020. Szczegółów jeszcze nie mogę zdradzać, ale proszę wyczekiwać informacji. Przy okazji poznałem szefów kuchni z różnych zakątków świata. To było fantastyczne doświadczenie, które na pewno nie zakończyło się w Turynie.
 
 
Obserwując tamtejszy rynek, co byś przede wszystkim wprowadził do Polski?
 
- Wszystko zależy od naszego punktu odniesienia. Włochy to kraj, który pielęgnuje lokalne produkty. Jest z nich dumny, promuje je i przede wszystkim na co dzień z nich korzysta. Takiej współpracy pomiędzy Ministerstwem Rolnictwa i Turystyki powinniśmy się uczyć, wsparcie rządowych organizacji jest kluczowe w rozwoju takich organizacji jak Slow Food w każdym państwie.
 
 
Jakie inne miejsca odwiedziłeś podczas Terra Madre, gdzie miałeś szansę zobaczyć działalność lokalnych producentów?
 
- Przyznam szczerze że poza Terra Madre nie zwiedziłem Turynu za bardzo. Wykorzystałem to wydarzenie maksymalnie jak to było możliwe. Panele dyskusyjne czy całe targi działały od 9-18. Tak jak już wcześniej wspomniałem jest to bardzo bogate wydarzenie, gdzie trzeba sobie zaplanować wcześniej każdy dzień. Niemożliwym jest zobaczenie wszystkiego, ale można pogrupować sobie wydarzenia w bloki tematyczne, które nas interesują. 
 
 
Wiem, że Festiwal Terra Madre zrobił na Ciebie ogromne wrażenie. Czy w przyszłym wydarzeniu organizowanym za dwa lata, chciałbyś zorganizować wspólny wyjazd z innymi szefami kuchni? 
 
Festiwal Terra Madre zrobił na mnie ogromne wrażenie, ale jeszcze większe wywarli na mnie ludzie, biorący w nim udział. To energia i pasja, którą widać i czuć było na każdym kroku. Zamiłowanie do produktu, szacunek do darów natury to coś niesamowitego. Bardzo chciałbym żeby w kolejnym wydarzeniu mogło wziąć udział więcej szefów kuchni czy osób, którym idee Slow Foodu są bliskie. Na pewno będziemy informować o poczynaniach Slow Food Wielkopolska związanych z Terra Madre Salone del Gusto 2020.
 
Dziękuję za rozmowę 

red.naczel. Agnieszka Ochniak

zdjęcia Dziamski Studio, Piotr Mielczarek, soft light studio
KOMENTARZE
DODAJ KOMENTARZ

Komentarz:

Podpis:

E-mail:

WYŚLIJ

< WRÓĆ DO Wydarzyło się
© Copyright papaja.pl 2001-2018. Wszystkie prawa zastrzeżone.