< WRÓĆ DO Kalejdoskop

Wojciech Modest Amaro o Gault&Millau Polska

Kalejdoskop2015-01-22

Rewolucja kulinarna w Polsce już się dokonała, a Wy jak myślicie ?


Polacy przestali jeść, zaczęli się odżywiać. Doceniają jakość jedzenia, jego walory estetyczne, wygląd miejsca, w którym goszczą, obsługę. Rozmawiamy i piszemy o tym, co jemy, gdzie jemy. Zmiana kulinarnej świadomości, a raczej narodzenie kulinarnej świadomości konsumenta to proces powolny, ale już nieodwracalny.
 
Wojciech Modest Amaro okrzyknięty przez przewodnik Gault&Millau Polska Szefem Roku 2015, jest przekonany, że kulinarną rewolucję mamy już za sobą. Jego zdaniem: „dokonaliśmy zmiany w naszym myśleniu, w podejściu do produktów, do gotowania - teraz jest czas progresu, podnoszenia kwalifikacji, świadomości, czas edukowania młodego pokolenia i dbania o to, co już mamy”.
 

 
Przeciętny Kowalski odwiedza restaurację kilka razy w miesiącu, za każdym razem zostawia w niej od 20 do 40 zł. Największą grupę klientów stanowią ludzie młodzi 18-24-latkowie – tak wynika z badań OpenCard 2014.  Aż 26 procent badanych wybiera restauracje polecane przez znajomych, a 16 procent sugeruje się opiniami publikowanymi w Internecie. Coraz większą siłę rażenia zyskują kulinarne przewodniki, które najczęściej polecają miejsca według wybranego klucza. W listopadzie na naszym rynku pojawił się pierwszy i jak dotąd jedyny przewodnik, który wziął pod lupę ponad 600 restauracji z całego kraju – Gault&Millau Polska 2015. Niezależni i anonimowi inspektorzy ocenili polskie restauracje posługując się uniwersalną dla wszystkich Państw skalą ocen. Przejechali kraj wzdłuż i wszerz, wybrali najlepsze, które spełniają wyśrubowane normy.
 
Pojawienie się na naszym rynku przewodnika Gault&Millau to wydarzenie bez precedensu. Poza Polską jest wydawany tylko w dziewięciu państwach. Zwraca na to uwagę również Wojciech Modest Amaro, który pisze na portalu natemat.pl, że „Polska ma szczęście nieprzeciętne - przewodnik oceniający cały kraj i to w jakości Gault&Millau, to skok milowy na drodze do świetlanej przyszłości naszej gastronomii. Wyobrażamy sobie, że dedykowane danemu krajowi przewodniki mają tylko największe potęgi gastronomiczne świata, a Skandynawia czekała na swój 11 lat mimo takich establishmentów, jak Noma/ Geranium /Maemo”.
 
Przyznanie pierwszej w Polsce Gwiazdki Michelin restauracji Atelier Amaro w 2013 było prawdziwym przełomem, symbolem wejścia polskiej kuchni w nową erę, następny etap tego kulinarnego przełomu sygnuje Gault&Millau Polska, coraz częściej nazywany po prostu „żółtym przewodnikiem”. Nic dziwnego, że Modest Amaro obok gwiazdki Michelin na swoim fartuchu, właśnie umieścił wyhaftowane 4 czapki Gault&Millau.
 
 
 
KOMENTARZE
2015-01-22kris basznianin
to wlasnie na odwrot panie Wojtku......Gaullt e Millau jest wydawany TYLKO w dziewieciu krajach....a w Skandynawii nie jest uwazany za przewodnik autorytatywny....Skandynawowie maja swoj White guide i jest oczywiscie Michelin.. To co pan pisze to manipulacja faktami i proba przedstawienia po raz kolejny Polski jako swiatowego potentata w czyms w czym jestesmy bardzo mocno opoznieni.....prosze mi podac sklad polskiej reprezentacji na Bocuse d'or.....hehehe....no wlasnie...jest pan jedynym rozpoznawalnym w Europie polskim szefem kuchni a to jeszcze nie rewolucja
2015-01-23tomasz
Gault&Millau Polska to anty przewodnik kulinarny. Większośc restauracji tam umieszczonych nawet nie zasługuje na uwagę a czapki przyznawane w zamian za przygotowanie dań na gali to już kompromitacja. I jeszcze jedno nakład prawie żaden i ilość soprzedanych egzemlarzy - ok 400 przez 3 miesiące.
2015-01-24kulinarna opinia

Jak można mówić o rewolucji, w kraju w którym funkcjonuje tylko jedna (podkreślam jedna gwiazdka) i przewodnik Gault&Millau Polska, który większość szefów wrzucił do jednego worka, przyznając im tylko dwie czapki, trzy śladowe, a pięć nikt nie zdobył (nie wspominając o wszystkich zdolnych -pominiętych). Oczywiście największa rewolucja nastąpi kiedy powstanie pierwszy przewodnik Michelin w Polsce, a G&M będzie niszowy i większość o nim zapomni !

2015-01-25Magda R.
Gault&Millau Polska w tłumaczeniu snobizm i samouwielbienie "redaktor" Justyny Adamczyk. I teraz jeszcze Wojciech Amaro, który musi reklamować ten przewodnik bo otrzymał tytuł szefa roku.
2015-01-27Michał
Nie ma szans... przeciętny Janusz musi dalej napchać bęben za jak najmniejszą kasę... jeszcze trochy wody w naszych rzekach upłynie zanim dojdziemy do kosztowania i degustowania a nie po prostu "tanio, dużo i smacznie"
2015-01-28Rafał
Problem polega na tym, że G&M nie miał funduszy i czasu aby zrobić to z głową. W samym Krakowie jest około 400 restauracji. Więc zrobimy obliczenia średnio trzeba wydać minium 70 zł od osoby za lunch/ kolację x 400 daje to kwotę 28000!!! Samo jedzenie:) Jeżeli G&M miał Swoich pracowników z Krakowa super gdzie noclegi :) ile jest restauracji w Polsce dane podają jakieś 17 tys. x ponownie 70 zł = 1190000zł. Jest grubo. G&M Zrobił to bardzo ogólnikowo.Taka jest prawda. Czas i niski budżet zrobił swoje. Teraz Michelin. Koneserzy, pracownicy przewodnika to jest kpina !!! W jednym z Krakowskich Hoteli ***** Wszystkie mięsa są zamrożone jest zamówienie leci telewizor= mikrofala !!! Bo Pan Dyrektor M. musi mieć wyniki !!! To pominę, gdzie są Ci Wielcy znawcy jedzenia. Pozdrawiam. Zobaczymy co będzie za rok w G&M i za miesiąc w Michelin.
DODAJ KOMENTARZ

Komentarz:

Podpis:

E-mail:

WYŚLIJ

< WRÓĆ DO Kalejdoskop
© Copyright papaja.pl 2001-2020. Wszystkie prawa zastrzeżone. VPS